Strona główna / Prasa / Przegląd Prasy / Forbes / Najbardziej zanieczyszczone miejsca na świecie

Forbes - szczegóły

Najbardziej zanieczyszczone miejsca na świecie

2008-02-25

Co zrobić z miejscami przypominającymi piekło na ziemi? Poczerniały śnieg. Pył węglowy. Opary siarki w powietrzu... Witajcie w tych najbardziej zanieczyszczonych na świecie.

Poczerniały śnieg. Pył węglowy. Opary siarki w powietrzu... Witajcie w tych najbardziej zanieczyszczonych na świecie.
Woda i gleba pełne metali ciężkich i odpadów chemicznych, zanieczyszczone powietrze, a w przypadku cieszącego się złą sławą Czarnobyla dodatkowo promieniowanie radioaktywne – te najbardziej ponure zakątki świata nieczęsto trafiają na pierwsze strony gazet. Na Zachodzie nie uświadczy się niczego podobnego.
"W niektórych miejscach średnia długość życia osiąga niemal długość średniowieczną, a deformacje noworodków są normą, nie wyjątkiem" - wynika z raportu organizacji non-profit Blacksmith Institute, która stworzyła jesienią tego roku listę najbardziej zanieczyszczonych miejsc świata. "W innych miejscach objawy astmy występują u ponad 90 proc. dzieci, a upośledzenie umysłowe jest swoistą cechą regionu" - czytamy w tym samym raporcie.

Zanieczyszczenie powietrza w Chinach, fot. AFP
Sześć spośród dziesięciu takich miejsc znajduje się w Chinach, Indiach lub Rosji. Szybki wzrost gospodarczy oraz długoletni brak regulacji w przemyśle wydobywczym i chemicznym zrujnowały życie milionom ludzi.

Przyjrzyjmy się np. Norylskowi w Rosji. To syberyjskie miasto zostało założone w 1935 r. jako obóz pracy niewolniczej. Znajduje się tam największy na świecie zakład wytopu metali ciężkich należący do firmy Norilsk Nickel. Kompleks produkuje rocznie 500 ton miedzi, tyle samo niklu oraz 2 miliony ton dwutlenku siarki. Według raportu śnieg jest tam poczerniały, w powietrzu unoszą się opary siarki a średnia długość życia pracowników fabryki jest o 10 lat niższa od średniej w Rosji. Firma obiecała Blacksmith Institute, że będzie z nimi współpracować nad polepszeniem sytuacji.

Kolejne najbardziej zanieczyszczone miejsca na świecie:

- Symgayit, Azerbejdżan - byłe centrum przemysłowe Związku Radzieckiego, w którym zapadalność na raka jest 22 proc. wyższa od średniej krajowej.

- Linfen, Chiny - trzymilionowe miasto i centrum kwitnącego przemysłu węglowego. Mieszkańcy twierdzą, że często duszą się wieczorami od kurzu unoszącego się w powietrzu.

- Tianying, Chiny - słynne centrum hutnictwa ołowiu jest także znane z największego zanieczyszczenia powietrza w Chinach.

- Sukinda, Indie – mieści się tam 97 proc. indyjskich złóż chromitu (używanych do produkcji chromu, metalu przemysłowego o różnorodnych zastosowaniach) oraz jedna z największych na świecie kopalń odkrywkowych rudy tego pierwiastka. W okolicy 70 proc. wód powierzchniowych i 60 proc. wody pitnej zawiera tzw. chrom sześciowartościowy, istotny czynnik wywołujący raka w dawkach przekraczających podwójnie standardy indyjskie i międzynarodowe.

- Dzierżyńsk, Rosja - dawny ośrodek produkcji broni chemicznej w Związku Radzieckim, w którym znajduje się rafineria wytwarzająca benzynę ołowiową, gdzie w latach 1930-98 nieodpowiednio zutylizowano około 300 tys. ton odpadów chemicznych. Do wód gruntowych przedostaje się około 190 zidentyfikowanych substancji chemicznych.

W 2006 roku instytut Blacksmith rozpoczął spisywanie silnie zanieczyszczonych miejsc na świecie, aby przyciągnąć uwagę publiczną do ich trucicielskiej działalności. Organizacja apeluje o zgłaszanie "nominacji" z całego świata i na ich podstawie tworzy bazę danych zawierającą około 400 kandydatów. Miejscom następnie przyznawane są punkty na podstawie kryteriów wytyczonych przede wszystkim przez zdrowie ludzkie (zwłaszcza najmłodszych), opracowanych przez badaczy z uniwersytetu Johna Hopkinsa, Hunter College, uniwersytetu Harvarda, Indian Institute of Technology w Delhi, University of Idaho, szpitala Mount Sinai i szwajcarskiego oddziału organizacji Green Cross.

Co zrobić z miejscami przypominającymi piekło na ziemi? Założyciel instytutu Blacksmith, Richard Fuller, uważa, że za mniej niż 1 mld dolarów można istotnie złagodzić niekorzystne skutki zdrowotne wszystkich tych miejsc. Proste rozwiązania jak zakopywanie materiałów toksycznych albo przenoszenie ich w bezpieczniejsze miejsca mogą dać pozytywne rezultaty. Inne rozwiązania są bardziej skomplikowane, choć nadal tanie. Wstrzykiwanie na przykład roztworu cukru do wody zanieczyszczonej sześciowartościowym chromem może uczynić ją mniej toksyczną i mniej ruchliwą pod powierzchnią ziemi.

- Wydając jedynie 10 proc. pieniędzy, poradzimy sobie z problemem w 90 proc. - mówi Fuller. - Faktem jest, że w tych miejscach chorują i umierają dzieci. A rozwiązanie tego problemu nie wymaga nie wiadomo jakich metod.

 

Drukuj