Strona główna / Prasa / Przegląd Prasy / Forbes / Emerytura z sensem

Forbes - szczegóły

Emerytura z sensem

2008-02-25

Gdy w połowie lat 90. Betty Otte odeszła na emeryturę, była kompletnie wypalona i jedyne, na co czekała, to zasłużony odpoczynek i relaks

Przez 10 lat Otte ciężko pracowała zarządzając kilkunastoma klubami fitness w Orange County w Kalifornii i nadzorując pracę ponad 350 osób.

Z czasem bizneswoman zmęczyła się ciągłą pracą od 9 do 17. Postanowiła odwiedzić kilka uzdrowisk i skoncentrować się na wypoczynku.

Jednak już po kilku miesiącach Otte zaczęła się nudzić. Życie na emeryturze było pozbawione wyzwań. Emerytka nie mogła znieść bezczynności.

Fot. Getty Images/FPM


"Było zabawnie, ale tylko przez pół roku", mówi Otte. "Nie miałam motywacji, aby rano wstać z łóżka. Gdy odeszłam z firmy, zaczęło mi brakować tych wszystkich ludzi. Tęskniłam do dawnego życia".

Tak więc Otte postanowiła wykorzystać swoją wiedzę biznesową. Zaczęła udzielać się w Service Corps of Retired Executives (SCORE), organizacji oferującej darmowe porady i konsultacje. Ta firma non-profit, która ściśle współpracuje z U.S. Small Business Administration, zrzesza ponad 10 000 czynnych zawodowo i emerytowanych menedżerów pomagających przedsiębiorcom we wszelkich dziedzinach, od tworzenia biznesplanu po marketing.

Otte dwa razy w miesiącu pracuje w biurach SCORE w Santa Ana w Kalifornii, oferując indywidualne usługi doradcze dla nowego pokolenia drobnych przedsiębiorców.

"Jeśli nadarza się okazja, aby pomóc innym w trudnym okresie rozpoczynania i prowadzenia działalności gospodarczej, to ja z niej korzystam", mówi Otte.

Obecnie miliony emerytowanych Amerykanów szukają sposobu na odwdzięczenie się swoim społecznościom lokalnym. Po dziesięcioleciach doskonalenia się w swoich zawodach, ludzie ci chcą poświęcać swój czas na bliskie ich sercu programy, bez względu na to, czy będzie to opieka nad dziećmi, pomoc osobom starszym czy włączanie się do akcji ratowniczych po klęskach żywiołowych. Organizacje non profit w całym kraju polegają na pomocy i zaangażowaniu wolontariuszy, a wiele z nich korzysta z usług oferowanych wyłącznie przez starszych Amerykanów.

Jednym ze sposobów na wyszukanie ofert ochotniczej pracy dla osób w wieku powyżej 55 lat jest odwiedzenie strony www.getinvolved.gov. Następnie, trzeba kliknąć "Find A Volunteer Opportunity". Wyszukiwarka, obsługiwana przez VolunteerMatch, znajduje oferty pracy dla wolontariuszy dopasowane do umiejętności i doświadczenia osób w wieku powyżej 55 lat. Wystarczy podać kod pocztowy i obszar zainteresowań, aby móc przebierać w ofertach.

Tego typu serwisy będą prawdopodobnie zdobywać popularność w USA dzięki rosnącemu zainteresowaniu starszych Amerykanów wolontariatem. Faktycznie, liczba dorosłych wolontariuszy znacznie wzrosła w ostatnich latach - prawie o 30 proc. między rokiem 1974 i 2005, według wyników badań prowadzonych przez Corporation for National & Community Service (CNCS), spółkę publiczno-państwową, która angażuje Amerykanów w wolontariacie w trzech programach: Senior Corps, AmeriCorps i Learn and Serve America.

"Taki nagły wzrost popularności wolontariatu wśród obywateli USA częściowo tłumaczy liczba klęsk żywiołowych nawiedzających ten kraj w ostatnich latach – od ataków terrorystycznych 11 września po huragan Katrina", mówi Kevin Cramer, zastępca dyrektora działu badań i rozwoju polityki CNCS.

"Wydarzenia ostatnich lat zwróciły uwagę społeczeństwa na wolontariat", mówi Cramer. "Ludzie chcą się angażować i pomagać innym".

Jednocześnie znacznie wzrosła liczba organizacji, które potrzebują nowych zasobów i wolontariuszy. Między rokiem 1989 i 2004, liczba publicznych organizacji dobroczynnych działających w USA wzrosła niemal dwukrotnie. Blisko 81% organizacji nonprofit korzysta z pomocy wolontariuszy.

Dzieci urodzone w okresie wyżu demograficznego lat 50. i 60. właśnie zrywają ze stereotypem "pokolenia ja" oferując swoją pomoc częściej niż przedstawiciele poprzedniego pokolenia, gdy byli w ich wieku. Osoby z okresu wyżu demograficznego, gdy miały koło trzydziestki zgłaszały chęć pomocy rzadziej niż poprzedzające ich pokolenie, lecz tendencja ta się odwróciła.
Cramer tłumaczy ten fakt dwoma przyczynami: po pierwsze, podniósł się poziom wykształcenia. Osoby w średnim wieku (45-64) mają teraz wyższe wykształcenie trzykrotnie częściej niż 15 lat temu (z 11,5 do 29,5 proc.).
Istnieje wyraźny związek poziomu wykształcenia z pozytywnym podejściem do wolontariatu, zauważa Cramer. Ludzie wykształceni mają lepszy dostęp do informacji, więc mogą lepiej i szybciej wyszukać okazje do zaoferowania pomocy. Posiadają też potrzebne innym umiejętności. Na przykład księgowi mogą pomagać firmom w rozliczeniach podatkowych.

"Mogą zaoferować specjalistyczne usługi", mówi Cramer.

Drugim z powodów takiej popularności wolontariatu w omawianej grupie wiekowej jest tendencja do późniejszego decydowania się na dziecko.

"Ich dzieci nadal są w domu", mówi Cramer.

"To żadna niespodzianka. Rodzice interesują się organizacjami związanymi ze społeczną działalnością ich dzieci. Obecnie istnieje większe prawdopodobieństwo niż kiedyś, że rodzice w wieku 50 lat nadal mieszkają z dziećmi w jednym domu".

Faktycznie, między rokiem 1989 i 2005, liczba dorosłych w średnim wieku, którzy nadal mieszkają z dziećmi wzrosła o 73 proc. Wracając do tematu, raporty agencji wskazują, że do roku 2020 odsetek dorosłych urodzonych w latach boomu demograficznego, którzy chcą udzielać się w wolontariacie wzrośnie o 50 proc., a do 2036 roku ich liczba podwoi się.

Sama liczba osób pragnących pomagać innym stanowi świetną okazję dla organizacji non profit poszukujących zasobów i pracowników. "Jednak organizacje te muszą też zrozumieć, że Amerykanie w średnim wieku mogą mieć zupełnie inną motywację, niż ich emerytowani rodacy", mówi Tess Scannell, dyrektor Senior Corps.

"Osoby urodzone podczas boomu demograficznego szukają ofert działań dobrze zaplanowanych i dających wymierne rezultaty", mówi Scannell. "Nie chcą mieć poczucia marnowania swojego czasu".

Zwłaszcza Amerykanie urodzeni w latach 1946 - 1964 szukają często zadań wymagających dużych umiejętności. Ankieta przeprowadzona przez CNCS, wykazała, że osobom tym zależy najczęściej na następujących rodzajach działalności: 75 proc. osób, które zajmowały się zarządzaniem zespołami lub projektami powróciło do wolontariatu w następnym roku; popularne były też zajęcia związane z muzyką, a także doradztwo, mentoring i coaching.

Scannell kontrastuje to podejście z perspektywą tych przedstawicieli Największej Generacji, którzy często zgłaszają się z poczucia obowiązku i powinności wobec innych.

"70 i 80-latkowie mają inne podejście", mówi Scannell. "Jeśli się ich poprosi, to przyjdą. Więc menedżerowie wolontariatu muszą przygotować się na zmianę. Jeśli chcą utrzymać przy sobie osoby urodzone w okresie boomu, muszą przekonać ich o sensowności wykonywanej pracy, gdyż dla nich czas oznacza pieniądz. Jeśli mają się czymś zająć, to muszą mieć pewność, że ich wysiłek nie pójdzie na marne".

Starsi Amerykanie mają inne powody uczestniczenia w wolontariacie niż młodsze pokolenia, lecz badania wykazują, że ich chęć do niesienia pomocy innym nie jest wcale mniejsza: liczba Amerykanów w wieku powyżej 65 lat, którzy zostali wolontariuszami podskoczyła o 64 proc. w latach 1974-2005.

Cramer przypisuje ten wzrost ważnym zmianom demograficznym w starszej grupie wiekowej. Zauważa, że starsi Amerykanie mogą obecnie swobodnie i tłumnie włączać się w ruch wolontariatu, gdyż cieszą się lepszym zdrowiem, niż poprzednie pokolenia oraz żyją dłużej i są lepiej zabezpieczeni finansowo.

Jednak bez względu na wiek, istnieją pewne uniwersalne powody, dla których mężczyźni i kobiety decydują się na zostanie wolontariuszami. Często mogą w ten sposób być aktywni, zaangażowani i potrzebni.

"Ludzie przyłączają się do wolontariatu, gdyż czerpią z niego osobiste korzyści, takie jak więź z innymi, praca w grupie społecznej i przynależność do ruchu", mówi Cramer. "Chodzi o to poczucie czynienia dobra i wpływania na pozytywne zmiany".

Duane Zaremba z Mesa w stanie Arizona nigdy nie garnął się do wolontariatu, zanim nie odszedł na emeryturę. Ten 62-latek prawie 40 lat pracował w banku Chase i gdy w końcu pożegnał się ze światem ciężkiej pracy w 2005 roku, chciał przejść na wolne obroty. Pragnął jedynie wypoczynku i okazjonalnych wyjazdów w ciekawe miejsca. Miał też zaległości w pracach w ogródku.

Wkrótce jednak, jak dla wielu innych osób, emerytura stała się dla niego udręką. "Siedzisz w domu i czujesz, że niczego już nie dokonujesz", mówi Zaremba. "Ogarnia cię zobojętnienie. Dlatego szukałem czegoś, co da mi odczuć, że znów jestem potrzebny".

Zaremba rozglądał się za okazjami do przysłużenia się swojej społeczności. Zaczął podawać posiłki bezdomnym w lokalnej parafii. Inny ochotnik powiedział mu o Experience Corps, organizacji non profit rekrutującej nauczycieli dla uczniów szkół podstawowych, którzy mają trudności z nauką.

Zaremba był na początku sceptyczny. Czy będzie miał tyle cierpliwości, aby uczyć małe dzieci czytać? Jednak postanowił spróbować. Od września zaczął udzielać darmowych korepetycji w lokalnej szkole podstawowej.

Po pięciu miesiącach, Zaremba nie mógłby już przestać.  W każdy poniedziałek i środę rano wybiera się do szkoły, gdzie siada do odrabiania lekcji z najmłodszymi uczniami.

Jednym z jego podopiecznych jest 10-letni Oscar, który ma czasem kłopoty z koncentracją. Zaremba jednak jest cierpliwy i wspólnie pokonują wszelkie trudności. Niedawno Oscar na jednej z lekcji podniósł rękę, aby odpowiedzieć na kilka pytań. Po lekcji nauczyciel podszedł do Zaremby mówiąc, że dawniej Oscar nigdy nie zgłaszał się sam do odpowiedzi.

"Poczułem się świetnie", wspomina Zaremba.

Joshua Lipton

 

Drukuj