Na początku spotkania w kancelarii Prezesa Rady Ministrów zaprezentowano film dokumentujący sukcesy ekipy rządowej. Po emisji głos zabrał premier.
Krytyka może pomóc
- Film otworzył mi oczy na to, że te 100 dni to czas ogromnego wysiłku, przez które rząd PO i PSL rozpoczął wielki wyścig w realizacji marzeń Polaków - powiedział Tusk. Premier podziękował tym, którzy mu zaufali, ale też tym, którzy są wobec niego krytyczni. - Dziękuję mediom i opozycji za krytycyzm. Taki typ opozycji, może sprzyjać rządowi. Twarda krytyka może pomoc, proszę o więcej.
- W czasie stu dni startu dalece nie wszystko udało się nam zrobić, ale nadzieje Polaków na normalne, dostatnie życie nie zmalały, a zwiększyły się - mówił premier Tusk.
Dać ludziom więcej zarobić
Zdaniem premiera Donalda Tuska, największym wyzwaniem dla rząd PO-PSL jest "utrzymać rygor dyscypliny budżetowej". Chodzi o to "aby dać ludziom więcej zarobić" - podkreślił Tusk. Przypomniał, że pierwszym zadaniem jego rządu było przejrzenie projektu budżetu na 2008 rok, który pozostawił gabinet Jarosława Kaczyńskiego. - Mieliśmy świadomość, że odziedziczony budżet nie będzie mógł podlegać radykalnym korektom. Odpowiedzialność kazała więc przyjrzeć się, jak można ten budżet naprawić - podkreślił premier.
Tusk wskazał na dwie najważniejsze decyzje, które w pierwszych dniach podjął jego rząd. - Przeprowadziliśmy podwyżkę płac dla nauczycieli i równocześnie obniżyliśmy deficyt budżetowy. Premier wskazał, że pieniądze na to (3,5 mld zł) pochodziły z cięć w administracji. - Tanie państwo to ograniczenie przywilejów. Tylko władza przyzwoita, ma prawo nawiązać dialog z ludźmi - powiedział Tusk.
Damy co możliwe
Odniósł się też do fali protestów. - Bardzo szybko pojawiły się roszczenia, rozumiem dlaczego ludzie podnieśli głowy. Ludzie rozumieli, ze dali władzę komuś, kto dobrze rozumie ich problemy. Kto szybko zareaguje na ich petycje. Uczciwie powiedzieliśmy celnikom, ze co możliwe, to damy, ale nie będzie podwyżki, tylko dlatego, że ktoś głośniej krzyknie.
Z uśmiechem na ustach
- Pierwszym sukcesem rządu jest utworzenie narodowego systemu zaufania - powiedział premier Donald Tusk. Premier wyjaśnił, że "narodowy system wzajemnego zaufania" polega na tym, że "jak strajkują celnicy, niech pamiętają o kierowcach, jak lekarze i pielęgniarki - to niech pamiętają o pacjentach, a rządowcy mają pamiętać o interesach tych, którzy chcą więcej zarabiać, o tych co zależą od celników, lekarzy czy pielęgniarek, a także o możliwościach budżetowych państwa".
Jako sukces wymienił fakt, że rząd nie napuszcza jednych na drugich. - Będziemy z uśmiechem na ustach rozmawiać z Polakami o ich problemach. Przyszłoroczny budżet będzie o wiele korzystniejszy dla ludzi - powiedział Tusk.
Polska stała się przewidywalnym partnerem
Premier Donald Tusk uważa, że w ciągu pierwszych 100 dni pracy jego rządu w polityce zagranicznej Polska stała się zrozumiałym, przewidywalnym i kompetentnym partnerem. - Te 100 dni z punktu widzenia interesów Polski to bardzo dobre 100 dni w wymiarze europejskim, światowym i w relacjach z najbliższymi sąsiadami - ocenił Tusk.
Według Tuska, dzięki wysiłkowi dyplomacji "nasze najbardziej drażliwe, czy wrażliwe relacje z sąsiadami są dzisiaj wyraźnie lepsze niż jeszcze trzy miesiące temu". Premier dziękował ministrowi spraw zagranicznych Radosławowi Sikorskiemu i sekretarzowi stanu w Kancelarii Premiera Władysławowi Bartoszewskiemu.
- Polska na nowo stała się zrozumiałym i przewidywalnym partnerem dla większości krajów świata - uważa szef rządu. Jak podkreślił, nasz kraj "odbudowuje nadzieje Europy na naszą kluczową rolę jeśli chodzi o wschodni wymiar europejskiego sąsiedztwa".
- Budujemy dzisiaj pozycję państwa kompetentnego - dodał Tusk
Bez podwyżki składki zdrowotnej
Tusk powiedział też, że jego rząd nie chce podwyższać składki zdrowotnej. - To nie jest sztuka powiedzieć emerytowi czy renciście: "dawaj jeszcze kilka złotych z kieszeni, to lekarz i pielęgniarka nie odstąpią od waszych łóżek". To jest ostatni krok jaki można zrobić. Ten rząd będzie pilnował pieniędzy podatników" - powiedział premier.
Zrezygnować z finansowania partii i Senatu
Tusk zapowiedział też, że będzie szukał poparcia w Sejmie - oraz przekonywał prezydenta Lecha Kaczyńskiego - do rezygnacji finansowania z budżetu państwa partii politycznych. Taki projekt zmian w prawie w piątek przedstawiła Platforma. Była tez mowa o dążeniu do stworzenia jednoizbowego parlamentu i takich zmian w konstytucji, by dwie najważniejsze osoby w państwie nie blokowały swoich działań.
źródło: Gazeta Wyborcza |